Forum
|
System pomocy dziecku dyslektycznemu (Mama) |
|
|
Ja ciekawe informacje na temat dysleksji widziałem na stronie http://xxx, gdzie opisują wszystkie symptomy oraz tak zwany czynnik ryzyka, widzieliście? (więcej...) |
|
|
Wygrać z dysleksją (Marlena) |
|
|
Jestes dzielną kobietą i gratuluję, że Twoje wysiłki przyniosły taki rezultat. Z twojego opisu wynika, że nie były to poważne problemy. Sa przypadki ciężkie, które niezaleznie od terapi, nie poprawią w znaczący sposób stanu dziecka. Prawdziwy dyslektyk może znać na pamięć wszelkie zasady i regułki, ale ich nie stosuje i to jest problem. Po za tym dyslekcja to nie tylko ortografia. Proponuję Ci poczytaj na ten temat więcej. (więcej...) |
|
|
dysleksja i dysortografia (Katarzyna) |
|
|
a jaki Ty sama masz do dysortografii i dysleksji..
To juz jest inny problem i prywatny tej pani. Pytanie bylo o to czy nauczyciel ma racje ignorujac problem dysortografii/dysleksji dziecka. Jesli chlopak ma ten problem, czy nawet podejrzenie, ze ma, to nauczyciel nie powinien sie w ten sposob odcinac. Jest to zachowanie z jego strony aroganckie i krzywdzi chlopca. Powinien sie troche wysilic na inne podejscie w ocenie tego ucznia lub dac mu luzu. I to bylby jego wklad w terapie lecznicza. Jesli nawet chlopak i matka duuuuzo cwicza i pracuja nad problemem to ten nauczyciel dziala wrecz destruktywnie jesli jego dzialania wywoluja stres, negatywna samoocene i zabijaja motywacje u chlopca. (więcej...) |
|
|
Praca magisterska o Dysleksji (Matta) |
|
|
Dysleksja jest tematem bardzo łatwym i bardzo trudnym.
Łatwym, bo:
- tak dużo napisano o dysleksji, że nietrudno o materiały pomocnicze
Trudnym, bo:
- należałoby bardzo zawęzić temat, aby napisać coś ciekawego, a nie tylko kopiować inne prace
- ciężko jest przeprowadzić (na poziomie pracy licencjackiej i magisterskiej) jakieś ciekawe badania, czy lekcje - tyle już było w tym temacie zrobione, że to też w zasadzie oznaczałoby kopiowanie pomysłów innych osób
- z moich własnych obserwacji wynika że dysleksja w jęz polskim nie zawsze przekłada się na jęz ang. miałam kiedyś uczennicę, która po polsku straszliwe ortografy sadziła, a po angielsku pisała niemal bezbłędnie! - wniosek - możesz badać nie te osoby, co trzeba (więcej...) |
|
|
Kłopoty z dysleksją () |
|
|
Chodziłam do szkoły w latach 90. O dysleksji wtedy nie wiedziano wiele.
Były przypadki, że uczeń został zdiagnozowany jako dyslektyk. Jako dowód tego przedstawiał świstek papieru z pieczątką. Jak wtedy nauczyciel reagował? Albo wierzył, że to rzeczywisty problem i uczeń został zwalniany z pisania prac klasowych, albo nauczyciel nie wierzył, węszył \"ściemę\" i lenia i ignorował papier potwierdzający dysleksję.
Nie dziwię się tym zachowaniom. Jeśli udokumentowanie dysleksji miało polegać tylko na pokazaniu jednego świstka papieru to - trzeba przyznać - że nauczyciel miał prawo nie dowierzać. Sami wiemy, że zdarzały się przypadki przedstawiania fałszywych zwolnień lekarskich, fałszywych zaświadczeń itd. Równie dobrze można było sfałszować czy kupić zaświadczenie o dysleksji.
Powiedzmy jednak, że nauczyciel uwierzył, że dziecko ma dysleksję. Jaki to miało skutek? Uczeń nie musiał pisać wypracowań. Reszta klasy czuła, że jest to niesprawiedliwe. Fakt, że było to niesprawiedliwe, ponieważ świstek papieru jest łatwo sfałszować. Aprobowanie dysleksji było więc w tym przypadku przyzwoleniem na lenistwo i \"ściemę\".
Odłóżmy jednak na bok sprawę zachowania nauczycieli, ponieważ najbardziej w całej tej sytuacji cierpieli uczniowie, którzy naprawdę mieli dysleksję. Dysleksja to rzeczywisty problem, potwierdzony naukowo i nie można go lekceważyć.
Nie wiem jak jest teraz w szkole. Może coś się zmieniło od lat 90? Mam nadzieję, że tak.
Wiem jak jest w szkołach w Wielkiej Brytanii. Potwierdzanie, że uczeń ma dysleksję to długi proces, w który zaangażowanych jest kilka osób: nauczyciele i inne osoby, które pracują z danym uczniem, które mają możliwość obserwacji procesu nauki danego ucznia, psycholog edukacyjny, specjalista z Wydziału Edukacji z lokalnego urzędu miejskiego pod który podlega szkoła, rodzice. Uczeń jest poddany takiej obserwacji a jego wyniki w nauce takiej analizie, że niemożliwe jest w tym wypadku sfałszowanie przez niego zaświadczenia (tym bardziej, że to szkoła zleca badanie psychologiczne, uczeń nie wybiera psychologa do którego się udaje)
Jeśli zatem uczeń w Wielkiej Brytanii ma zaświadczenie o dysleksji znaczy to, że problem u niego naprawdę istnieje. Jak wygląda sprawa potem? Opracowuje się dla niego specjalny program edukacyjny i przydziela osobę, która pomaga mu z nauką czytania i pisania. Nie jest zwalniany z prac pisemnych ale mają one inny poziom, poziom dostosowany do jego możliwości. Nie ma zatem mowy o lenistwie i \"ściemie\".
Myślę, że to dobry przykład na to jak podejść do problemu dysleksji.
Życzę wszystkim dyslektykom aby ich problem potraktowano w szkołach poważnie. Myślę, że z dysleksją da się żyć, uczyć i studiować.
(więcej...) |
|
|
dysleksja i dyortografia (ewa) |
|
|
a jaki Ty sama masz do dysortografii i dysleksji Twojego syna stosunek?Jak myslisz do czego jest potrzebne samo zaswiadczenie o tego typu problemach?
Nie wiem czy mozna gdzies badania ,o ktore pytasz przeprowadzic ale mysle ,ze powinnas skontaktowac sie z Polskim Towarzystwem Psychologiczno Pedagogicznym i tam pytac.
Pragne Cie tylko uprzedzic ,ze zaswiadczenie owszem jest potrzebne ale mysle,ze badajacy powiedzial Ci rowniez,ze powinnas z dzieckiem duuuuzo cwiczyc.Mam nadzieje,ze nie otrzymalas tylko papierka ale rowniez rady jak mozesz pomoc swojemu synowi.Klopoty z pisaniem w jezyku ojczystym na pewno maja zwiazek z podobnymi trudnosciami w jezyku obcym ale.....pewne sprawnosci da sie wypracowac poprzez cwiczenia usprawniajace pamiec. (więcej...) |
|
|
dysleksja (kola) |
|
|
Uczę szybkiego czytania, pracuję z dziećmi dyslektycznymi i mam świetne efekty. Jednek co jakiś czas matka, po zajęciach, na których dziecko miało duży postęp, dzwoni i mówi, że z dalszej części rezygnuje, bo pani psycholog powiedziała, że to za wcześnie i że tak się z dzieckiem nie pracuje. Najdłuższy czas \"wyciągania\" dziecka z kłopotów to 5 miesięcy (dziecko wcześniej było 3 lata pod opieka poradni, ale nie umiało czytać ze zrozumieniem nawet prostych tekstów, po pracy zgodnie z moimi wskazówkami czyta z pełnym zrozumieniem, szybko). Mama tego dziecka kazdej mamie, któz pyta, opowiada całą historię. Myślicie, że to działa? Może czasem. Mam wrażenie, że niektóre mamy wolą mieć dziecko z dysleksją niż sobie poradzić z problemem. (więcej...) |
|
|
dysleksja a język obcy (Siwa) |
|
|
Witajcie! Coraz częściej jako lektorzy, metodycy nauczania j. obcych stykamy się z \'problem\' dysleksji wśród kursantów - zarówno dzieci, młodzieży jak i dorosłych. Jeśli macie ciekawe przemyślenia lub doświadczenia jak można skutecznie prowadzić zajęcia uwzględniając specyficzne możliwości osób dyslektycznych to gorąco zachęcam do wypowiedzi. (więcej...) |
|
|
Leczenie dysleksji (Krysia) |
|
|
Z dysleksji nie można się wyleczyć. (więcej...) |
|
|
dysleksja to choroba czy nieumiejętność (Edi) |
|
|
Myślałam dokładnie jak ty, nawet opowiadałam żarty, że dziś są dzieci bez dysfunkcji i dyslektycy, dawniej były pilne i tumany. Wychowałam dwie córki iteraz przy najmłodszej nas trafiło. Na początku były ćwiczenia dodatkowe w domu, nerwy, jak to mówi się do niej, tłumaczy a ona dalej te same błędy powtarza, no i pismo fatalne i nie potrafi podzielić wyrazu, no po prostu rozpacz. Wreszcie trafiliśmy do specjalisty i okazało się, że Mała jest podręcznikowym przykładem dyslektyka. Wierz mi dyslekcja naprawdę istnieje i bardzo utrudnia dotkniętemu dziecku życie. Musi ono o wiele więcej pracować niż jego rówieśnicy a efekty i tak są mierne. Np. koleżanki mojej córci odrabiają zadanie \"na kolanie\" w piętnaście minut, a Mała siedzi 1,5 godz :-( (więcej...) |
Dodaj nowy temat:
