Forum -> Wygrać z dysleksją
| Tytuł: | Wygrać z dysleksją |
| Autor: | Marlena 4.3.2010, 09:56 |
| Mam dwójkę dzieci z dysleksją. Ale poza orzeczeniem poradni nie spotkałam się z nawet propozycją jakiejkolwiek pomocy ( nie mówiąc o leczeniu). Teraz dzieci są na studiach. Jest im ciężko, bo na uczelniach nikogo nie obchodzi orzeczenie z poradni, a co dopiero mówić o ich respektowaniu! | |
| Tytuł: | Wygrać z dysleksją |
| Autor: | Anka 4.3.2010, 09:57 |
| Trzeba było się o tę pomoc dobijać, zamiast na nią czekać. Też mam dwoje dzieci z dysleksją, też już na studiach. W poradni też dostały jedynie opinie. Ale ja te opinie zaniosłam do szkoły, rozmawiałam ze wszystkimi nauczycielami, spotkałam sie z pedagogiem szkolnym i prawie że wymusiłam współpracę (z niektórymi, bo z większością nie bylo problemów). Wróciłam też do poradni i tam otrzymałam propozycje ćwiczeń, kupiłam zeszyty, które moje dzieci pod kierunkiem nauczycieli w szkole przez lata wypełniały. "Na uczelniech nikogo nie obchodzi, że ktoś ma dysleksję" - i słusznie, bo dysleksję likwiduje się w podstawówce, może w gimnazjum. Już w przeszkolu można pracować, by ewentualna dysleksja miała mniejszy zasięg, bo do wyłapania są symptomy, że może wystąpić... W liceum można chyba tylko utrwalać zasady (jeśli dzieci mają problemy z ortografią), w tym czasie dyslektyk powinien miec wyrównane lub skompensowane wszystkie braki, jakie miał - powinien się już nauczyć jak sobie radzić z tymi objawami, które mu jeszcze zostały. Studia to nie jest czas na terapię! Na studia przyjmują dojrzałych ludzi, którzy albo sobie z tymi studiami poradzą, albo nie. Obowiązku bycia magistrem w Polsce nie ma. Ps. Uważaj na wnuki - dysleksja lubi się powtarzać w rodzinie. | |
| Tytuł: | Wygrać z dysleksją |
| Autor: | LiLa 4.3.2010, 09:57 |
| sama mam dysleksje i dysortografie ktore zostaly "wykryte" kiedy bylam w 2 klasie podstawowki czyli zyje z nia juz 12 lat, powiem tylko tyle ze chodzilam bardzo dlugo (od 2 klasy podstawowki do 6 klasy) na zajecia ktore mialy mi pomoc ale nic one nie daly chodziaz do domu przynisialm cale "encyklopedie" do nauki i cwiczen. Do logopedy tez chodzilam bo nie wymawiam R i tez mi nic nie pomogl a w szkole mialam tylko trudnosci jesli robili je nauczyciele. Teraz jestem na studiach i nikomu nie przeszkadza cos takiego bo jak pisze egzamin to wykladowcy nie patrza na bledny tylko na tresc pracy. Owszem maialam problemy w szkole podstawowej bo nauczyciele nie chcieli brac opini pod uwage ( te 12 lat temu dysleksja byla malo znana) i stwierdzili ze mam chora psychicznie matke ze zabrala mnie na badania. I moje zdanie jest takie z dysleksja i dysortografia da sie normalnie zyc, a niby leczenia nie zawsze pomagaja. | |
| Tytuł: | Wygrać z dysleksją |
| Autor: | 26.7.2010, 14:34 |
| Jestes dzielną kobietą i gratuluję, że Twoje wysiłki przyniosły taki rezultat. Z twojego opisu wynika, że nie były to poważne problemy. Sa przypadki ciężkie, które niezaleznie od terapi, nie poprawią w znaczący sposób stanu dziecka. Prawdziwy dyslektyk może znać na pamięć wszelkie zasady i regułki, ale ich nie stosuje i to jest problem. Po za tym dyslekcja to nie tylko ortografia. Proponuję Ci poczytaj na ten temat więcej. | |
